To dla mnie zawsze nieco przykre słyszeć, że narodowym sportem Polaków jest grillowanie. Sport powinien przynosić nam zdrowotne korzyści – a tego o grillowaniu nie da się powiedzieć. Ale co zrobić, gdy koniecznie chcemy urządzić grilla lub zaprosili nas na niego nasi przyjaciele?

Podopieczni Przeciwwagi, korzystający z moich dietetycznych porad doskonale wiedzą, jak wielką wagę przykładam nie tylko do tego, co ma znaleźć się na talerz, ale również do tego, jak przyrządzać swoje posiłki.

 

Czarno na białym

Stąd moje zastrzeżenia wobec grillowanych mięs, bo to przede wszystkim one stanowią typowe grillowe menu. Naukowo stwierdzono, że w grillowanym lub pieczonym na otwartym ogniu mięsie znajdują się bardzo groźne dla nas cząsteczki związków rakotwórczych. To właśnie podczas tego sposobu przyrządzania posiłków powstają duże ilości NPACH, czyli połączeniu azotu (N) z policyklicznymi węglowodorami aromatycznymi (PAH). Dość powiedzieć, że NPAH są aż o 432 razy groźniejsze od zwykłych PAH, które i tak już są rakotwórcze! Takie wnioski przedstawicieli zarówno badacze z Oregon State University, jak i przedstawiciele National Cancer Institute. Dowiedli oni, że u osób, w których diecie zawierała się duża ilość azotynów, ryzyko rozwinięcia się raka pęcherza jest o 29 proc. większe niż w grupie spożywającej niskie dawki tych substancji.

Jak stwierdzili uczeni, największe niebezpieczeństwo występowało, jeśli badani jedli dużo mięsa peklowanego i grillowanego lub pieczonego na otwartym ogniu – koncentracja związków azotowych i NPAH była w tych mięsach najwyższa.

 

Gdy pokusa jest tak wielka…

Jest sposób, by złagodzić negatywny wpływ, jaki grillowane mięso ma na nasz organizm. Proponuję przygotować do grilla sałatkę z dressingiem z olejem lnianym i olejem z wiesiołka. Do grillowanych mięs zalecam też dodanie przypraw zawierających antyoksydanty: kminek, nasiona kolendry, indonezyjski korzeń galangal, przyprawę na bazie chińskiego imbiru (Boesenbergia rotunda), rozmaryn oraz kurkumę.

Uwaga: mięsa przyprawcie koniecznie przed rozpoczęciem grillowania. Jeśli zdecydujecie się zrobić to w trakcie grillowania, będzie już za późno.

Warto też marynować mięsa: mięso w marynacie z dodatkiem rozmarynu oraz innych ziół wykazuje bardzo niski poziom NPAH.

Dodatkowo, proponuję, aby przy grillu skupić się na tym, co sprawia Wam przyjemność. Kontakt ze współbiesiadnikami. Chwile spędzone na świeżym powietrzu. Piękna otaczająca Was przyroda. Podziw zdobyty dzięki przygotowaniu wyżej opisanej, oryginalnej sałatki.

I dopiero na samym, samiuteńkim końcu rzeczy, które warto robić na grillu powinny znaleźć się: alkohol oraz mocno zgrillowane czerwone mięso.

Pamiętajcie też, że można bez obaw grillować cukinię, paprykę, pieczarki, cebulę czy bakłażana, a przede wszystkim RYBY, oczywiście najlepiej świeżo złowione.

Barbara Porębska

Barbara Porębska

Jestem dietetyczką z pasją. Moja wiedza to wynik wielu lat poszukiwań, zdobywania doświadczeń, dziesiątków kursów i wykładów zakończonych uzyskaniem zawodu dietetyka w Polskim Instytucie Dietetyki.