Co jakiś czas w mediach pojawiają się groźnie brzmiące nagłówki – „Spożywanie mięsa przyczyną zachorowania na nowotwór”, „Mięso jest rakotwórcze” czy „Wegetarianie rzadziej chorują na raka”.  

W rzeczywistości hasła te są równie popularne co nieuzasadnione.

Mit dotyczący zwiększonej zachorowalności na nowotwory osób regularnie spożywających mięso narastał od lat 70., a kulminacyjny moment osiągnął w momencie opublikowania raportu WHO (nr 240) w 2015 roku. Podobno właśnie w nim mięso zaklasyfikowano jako produkt rakotwórczy. Udostępnione przez Światową Organizację Zdrowia informacje z ogromną radością zostały przyjęte przez wegetarian, wegan czy zwolenników frutarianizmu.

Jak jest w rzeczywistości?

Analizując raport WHO z 2015 roku, dowiadujemy się, że:

  • brak jednoznacznych dowodów na działanie rakotwórcze czerwonego mięsa (jednak jest ono możliwe) – zaklasyfikowano je jako grupę 2A;
  • udokumentowane działanie rakotwórcze posiada mięso przetworzone, zaklasyfikowane jako grupa 1. Specjaliści z WHO na podstawie przeprowadzonych badań, wykazali, że każde 50 g mięsa przetworzonego jadanego codziennie, zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 18%. Do mięs przetworzonych zaliczone zostały: kiełbasy, parówki, wędliny, mięso w puszkach oraz mięso przetworzone w procesie wędzenia, fermentacji, peklowania, dodawania substancji konserwujących, smakowych i innych.

Oznacza to, że osoby, które nie jadają mięsa przetworzonego, NIE mają powodów do obaw – jednocześnie diety warzywne, owocowe i inne bezmięsne wcale nie są dietami antynowotworowymi. Do często powielanego mitu dotyczącego rakotwórczego mięsa przyczyniła się więc nieprawidłowa, powierzchniowa interpretacja raportu WHO.

Mięso przetworzone – czyli jakie?

Mięso mięsu nierówne. Istotny jest przede wszystkim jego skład, sposób przyrządzenia oraz pochodzenie.

Mięso przetworzone, czyli takie, które zostało poddane obróbce technologicznej w zakładach przemysłu spożywczego, zawiera dodatki, które mają na celu przedłużenie terminu ważności mięsa oraz przyśpieszenie jego przygotowania do spożycia.

W całej historii ludzkości, za wyjątkiem ostatnich kilkudziesięciu lat wyłącznie naszej cywilizacji,  jadano tylko takie mięso, jakie ludzie sami potrafili upolować, wyprodukować i przyrządzić, a jego świeżość przedłużali domowymi metodami – pasteryzując, soląc, susząc czy gotując i mrożąc. Jak zawsze podkreślam – to właśnie na ich stylu życia powinniśmy się wzorować.

Natomiast my, ludzie XXI wieku, żyjąc wciąż w biegu, coraz częściej sięgamy po gotowe produkty, dostępne „od ręki” w najbliższym sklepie. Sztuczne wędliny, parówki o składzie zawierającym kilkanaście pozycji czy mięso w puszkach na pewno zdecydowanie łatwiej „upolować”, niż to zdrowe, naturalne i pochodzące z lokalnej masarni.

Rysunek 1 Mięso przetworzone ma wpływ na rozwój nowotworów

Największym problemem dotyczącym mięsa przetworzonego są dodatki – konserwujące, ulepszające smak i spulchniające. Producenci dodają je do wyrobów mięsnych praktycznie bez ograniczeń prawnych. Najważniejsze z nich to:

  • Zagęstniki i emulgatory – białka sojowe, skrobia modyfikowana, błonnik z bambusa, guma guar – te substancje wywołują alergie oraz problemy żołądkowe.
  • Barwniki i konserwanty – azotytny i azotany, które jedzone w nadmiarze, powodują tworzenie się w organizmie nitrozoaminów, zwiększających ryzyko zachorowania na nowotwór przewodu pokarmowego.

Sposoby obróbki mięsa – smażenie czy grillowanie?

Odpowiedź brzmi: ani to, ani to.

Sposób obróbki termicznej mięsa ma znaczenie każdy zarumieniony kawałek, to kawałek potencjalnie rakotwórczy.

Niestety my, Polacy, mamy tendencję to spożywania mięsa mocno wysmażonego. Wynika to z naszych przyzwyczajeń i złych nawyków, które – całe szczęście! – zawsze możemy zmienić.

Rysunek 2 Grillowanie – narodowy sport Polaków

Jaki wpływ ma smażenie na większe ryzyko zachorowania na nowotwór? Podczas intensywnej obróbki mięsa w wysokiej temperaturze, dochodzi do utleniania tłuszczu, co powoduje wytwarzanie związków szkodliwych dla organizmu człowieka – m.in. rakotwórczej akroleiny. Im dłużej smażymy, tym gorzej dla naszego zdrowia. I lepiej dla raka.

Często powtarzam, że „nowotwór pachnie grillem”. Podczas grillowania ulubionej karkówki i (prawdopodobnie wysoko przetworzonych) kiełbasek, dochodzi do powstawania benzopierenu (węglowodorów aromatycznych), jednej z najbardziej trujących, rakotwórczych substancji.

Jako ciekawostka – benzopiren występuje również w smogu – z którym przecież tak intensywnie walczymy od lat! Smog – zły. Grillowanie – super pomysł.

Zastanówcie się nad tym, kiedy następnym razem urządzicie kiełbaskową ucztę.

W jaki sposób więc przyrządzać mięso, by zachowało jak najwięcej wartości odżywczych i aromatycznych, jednocześnie nie przyczyniało się do zachorowania na nowotwór?

Sposobów jest mnóstwo i na pewno znajdziecie swój ulubiony:

  • duszenie;
  • gotowanie na parze;
  • gotowanie w wodzie;
  • jedzenie surowego mięsa;
  • pieczenie (okazjonalnie i pod warunkiem, że odkroimy zarumienione części).

Równie ważne jak to, w jaki sposób przygotowujemy mięso, jest to, w czym je przygotowujemy. Przede wszystkim – nigdy nie robimy nic w folii aluminiowej! To źródło szkodliwego aluminium, o czym wspominałam już w innym artykule.

Mięso najlepiej przygotowywać w szklanym naczyniu, w garnku przeznaczonym do gotowania na parze czy specjalnych urządzeniach, wyposażonych w funkcję duszenia.

Pochodzenie mięsa ma znaczenie

Wiecie już, że mięso można jeść – czy to białe, czy czerwone, byleby nieprzetworzone i przyrządzone we właściwy sposób.

Nie tylko skład mięsa i jego obróbka mają znaczenie. Równie ważne jest pochodzenie mięsa.

Drób (kurczak, indyk) jest jednym z najbardziej nafaszerowanych antybiotykami oraz prawdopodobnie hormonami wzrostu produktów dostępnych w sklepach. Mimo to, wciąż chętnie zajadamy się nim my oraz nasze rodziny. Kupując białe mięso z hipermarketów czy popularnych sklepów sieciowych, najczęściej nie mamy pewności co do jego ukrytej zawartości.

Gdzie więc kupować mięso? Poszukajmy w okolicy sklepów ekologicznych czy lokalnych masarni lub po prostu rolnika – taka drobna zmiana będzie miała ogromny wpływ na zdrowie w przyszłości. Wprowadźmy do naszej diety dziczyznę czy sarninę (mięso z lasu), które jest niesamowicie wartościowe dla organizmu i jednocześnie mało przetworzone.

Sięgajmy po podroby zwierzęce, które są pełne białka i witamin. W mojej wersji Piramidy Żywieniowej umieściłam je na samym spodzie – nie bez powodu, sprawdź TUTAJ.

Jeśli obawiasz się o pasożyty, wiedz, że badania wykazały, że mrożenie mrożenie mięsa  w niskiej temperaturze (co najmniej -22st C) przez 3 tygodnie skutecznie zabezpiecza nasz organizm przed ich szkodliwym działaniem.

 CHOROBA NOWOTWOROWA A SPOŻYWANIE MIĘSA

Co, jeśli chorujesz na raka i właśnie przechodzisz terapię? Czy zrezygnować z mięsa, a może zwiększyć jego ilość w diecie?

Przede wszystkim: dbaj o siebie kompleksowo. Jedz różnorodne warzywa i owoce, ziarna, orzechy, nasiona, czerwone mięso i białe mięso. W czasie choroby Twój organizm potrzebuje siły, by walczyć, dlatego ważne jest, by dostarczyć mu wysokojakościowych produktów, pełnych witamin, minerałów, zdrowych tłuszczy oraz białka.

A NA KONIEC…

… rosół! Ta najpopularniejsza z polskich zup jest źródłem wartościowych minerałów, uszczelnia jelita i ma bardzo mało kalorii. Oczywiście mam tu na myśli wywar przygotowywany na kościach wołowych, długo i wolno gotowany. Powinien gościć na naszych stołach jak najczęściej – nie tylko od święta.

Co chciałam Wam przekazać?

  • Mięso nie jest rakotwórcze – a diety bezmięsne nie są antynowotworowe.
  • Spożywanie mięsa przetworzonego zwiększa ryzyko zachorowania na raka. Wybieraj mięso z jak najkrótszym składem – to dodatki do żywności są kancerogenne.
  • Smażenie i grillowanie to najgorszy sposób na obróbkę mięsa. Duszenie, gotowanie czy jedzenie surowego mięsa jest znacznie zdrowsze.
  • Kupujmy świadomie! Sklepy ekologiczne, lokalni dostawcy mięsa czy masarnie oferują znacznie lepsze jakościowo produkty, niż znane nam popularne sklepy.
  • Nie istnieje dieta „antynowotworowa” – to codzienne nawyki żywieniowe mają wpływ na to, w jakiej formie będzie nasz organizm w przyszłości. Życiowa równowaga to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić.

 

Źrodła:

https://www.iarc.fr/wp-content/uploads/2018/07/pr240_E.pdf

https://ncez.pl/choroba-a-dieta/nowotwory/spozycie-miesa-a-ryzyko-nowotworow

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_IARC_Group_1_carcinogens

https://ptd.org.pl/

ewa

ewa