Kojarzona głównie z Wielkanocą i dziecięcymi eksperymentami botanicznymi, ta niepozorna roślina ma w sobie wielką moc. Docenią ją szczególnie ci, którzy cierpią na niedoczynność tarczycy i w swojej diecie potrzebują jodu. Rzeżuchę pod ręką warto mieć przez cały rok.

Ta zielona roślina doceniona została już kilka wieków temu, gdy na stałe weszła do kanonów medycyny ludowej. Stosowano ją jako remedium na owrzodzenia skóry i pasożyty jelit. Wśród ludności zdobyła uznanie jako skuteczny środek usuwający szkodliwe bakterie z  jamy ustnej oraz przewodu pokarmowego.

 

Wraz z rozwojem medycyny, możliwe stało się odkrywanie kolejnych zalet rzeżuchy. Po zbadaniu jej w laboratoriach, ustalono, że każda porcja zielonych listków zawiera w sobie bardzo dużo witamin: A, B, C, PP oraz K. Eksperci ds. żywienia nie mogą nachwalić się rzeżuchy jako źródła soli mineralnych. Nie brakuje w niej także cennych pierwiastków: żelaza i magnezu.

 

Mając taką wiedzę, można było rekomendować spożywanie rzeżuchy kolejnym grupom. Jedzenie jej polecano już nie tylko w przypadku chorób jelita czy kłopotów dermatologicznych, ale ustalono także, że rzeżucha powinna znaleźć się w jadłospisie kobiet w ciąży oraz palaczy (ze względu na witaminę C). Po rzeżuchę sięga się teraz także przy ustalaniu diety dla osób zmagających się z dolegliwościami reumatycznymi, chorobą wieńcową czy anemią. Jeśli czujemy wycieńczenie bądź też na co dzień ciężko pracujemy fizycznie, to rzeżucha – a dokładniej zawarte w niej bogactwo soli mineralnych oraz pierwiastków -bardzo nam się przydadzą.

Zajadając się rzeżuchą, dostarczacie swojemu organizmowi chromu – dzięki niemu trzustka może pracować prawidłowo.

 

Jako dietetyk pracujący często z Podopiecznymi chorującymi na niedoczynność tarczycy, szczególnie doceniam prozdrowotne właściwości rzeżuchy. Jest w niej mnóstwo łatwo przyswajalnego jodu, co korzystnie wpływa na stan zdrowia moich Podopiecznych, pomagając im w powrocie do dobrego samopoczucia.

Po rzeżuchę sięgam również przy pracy nad nawykami żywieniowymi osób chorych na cukrzycę – a to dlatego, że rzeżucha wyraźnie obniża poziom cukru we krwi.

 

Inną zaletą rzeżuchy, przez którą należy ona do mojego ścisłego grona roślinnych faworytów, jest niesione przez nią wsparcie dla osób z osteoporozą. Rzeżuchę mogą jeść przecież ci, którzy na co dzień nie tolerują mleka i przetworów mlecznych.

 

Na koniec wspomnę jeszcze o jednej cesze rzeżuchy. Wszyscy wiemy, jak przyjemnie zieleni się ona na parapecie. Rzeżucha nie tylko wygląda estetycznie, ale również pozytywnie wpływa na nasz wygląd. Wielokrotnie obserwuję, jak źle dobrana dieta czy nieodpowiednio zbalansowane posiłki wywołują niepożądane zmiany w urodzie. Dlatego regularnie podsuwam rzeżuchę jako sprawdzony sposób na poprawę stanu skóry, paznokci czy włosów. Takie dobroczynne działanie to efekt tego, że w rzeżusze jest sporo siarki, która pobudza skórę głowy i cebulki włosowe do jeszcze skuteczniejszej pracy.

Z rzeżuchy można zrobić także sok, który wciera się następnie we włosy.

 

Hodowla rzeżuchy na własny użytek jest prosta i tania, co dodatkowo przemawia za tym, aby zawsze mieć ją pod ręką. Wystarczy tylko mokra lignina lub kiełkownica. Rzeżusze trzeba zapewnić źródło słonecznego światła, uzbroić się w kilka dni cierpliwości, a później już tylko – zajadać się i korzystać z jej prozdrowotnych właściwości.

Nie tylko przez Wielkanoc – ale przez cały rok.

Barbara Porębska

Barbara Porębska

Jestem dietetyczką z pasją. Moja wiedza to wynik wielu lat poszukiwań, zdobywania doświadczeń, dziesiątków kursów i wykładów zakończonych uzyskaniem zawodu dietetyka w Polskim Instytucie Dietetyki.