Dieta ketogeniczna to niekwestionowany hit tego sezonu – głośno o niej w Internecie, programach śniadaniowych oraz poczytnych gazetach. „Jeść tłuszcz i spalać tłuszcz” – brzmi intrygująco i tajemniczo. Jednak czy na pewno taki sposób odżywiania ma sens w perspektywie dalekiej przyszłości?

Filozofia diety

Niewiele osób wie, że dieta ketogeniczna to przede wszystkim terapia żywieniowa stosowana w leczeniu schorzeń układu nerwowego – chorobie Parkinsona, Alzheimera, autyzmie czy padaczce lekoopornej u dzieci. Jej skutkiem ubocznym jest – jak się pewnie domyślacie – utrata kilogramów, a co za tym idzie, redukcja masy ciała, widoczna przede wszystkim na początku jej stosowania. Szybkie efekty są ogromną motywacją dla odchudzających się osób, stąd rosnąca popularność tej diety.

Na czym jednak polega dieta ketogeniczna? Zacznijmy od postaw

Głównym źródłem energii dla naszego organizmu jest glukoza, a jej podstawowym źródłem w pożywieniu są węglowodany nieprzetworzone. Właściwy poziom glukozy we krwi reguluje hormon – insulina. Glukoza jest „paliwem” napędzającym pracę mózgu, krwinek czerwonych oraz komórek nerwowych. Jeśli odetniemy nasz organizm od węglowodanów i tym samym pozbawimy go źródła glukozy, uruchomi on mechanizmy obronne – by uzyskać energię niezbędną do życia, zaczynie spalać zapasy tłuszczu oraz własne białka, czego efektem jest wzmożona produkcja ciał ketonowych. Ciała ketonowe występują w naszym organizmie w niewielkich ilościach i wykorzystywane są jako źródło energii przez takie narządy jak serce czy mózg. W momencie, gdy poziom insuliny jest niski (np. przy stosowaniu diety ketogenicznej), proces tworzenia ciał ketonowych przyśpiesza, ponieważ mózg zaczyna szukać alternatywnego źródła energii dla organizmu. I znajduje je – w swoich tłuszczach zapasowych. Gdy dochodzi do stymulacji lipolizy, powstają ciała ketonowe i to one stają się głównym źródłem energii dla mózgu. Gdy stężenie ciał ketonowych we krwi jest większe od stężenia glukozy, osiągamy tzw. stan ketozy.

Wady i zalety diety ketogenicznej

Niewątpliwie podczas ketozy następuje szybka utrata wagi – energię życiową czerpiemy z redukcji tkanki tłuszczowej, a niedobory glikogenu wiążącego wodę powodują jej utratę z organizmu i spadek masy ciała. To duża motywacja dla niecierpliwych osób, które lubią szybko widzieć efekty.

Jednak przy diecie ubogiej w węglowodany często pojawiają się takie objawy jak: rozdrażnienie, zmęczenie, zaburzenie snu, frustracja czy utrata radości życia. Nadnercza, wyczerpane niskim poziomem cukru i nadmierną produkcją kortyzolu mogą doprowadzić do obniżenia sprawności pracy tarczycy. Taki długotrwały sposób odżywiania obciąża również pracę wątroby oraz nerek.

Dlatego dieta ketogeniczna niewskazana jest dla osób z chorobami trzustki, nerek, wątroby, tarczycy, dróg żółciowych, miażdżycą, depresją i in. Dla pozostałych osób nie ma przeciwwskazań do jej stosowania, jednak tylko pod okiem SPECJALISTY! Konieczne jest wykonanie badań zarówno przed rozpoczęciem diety ketogenicznej, jak i w trakcie jej trwania – szczególnie monitorujemy poziom witamin i minerałów, stan wątroby, nerek, tarczycy oraz poziom lipidów. Ponieważ ketoza silnie odwadnia, musimy również dbać o regularne picie dużych ilości wody. Osobiście uważam, że dieta ta przeznaczona jest przede wszystkim dla osób, które znają i praktykują zasady zdrowego odżywiania oraz potrafią odpowiednio dobrać produkty z uwzględnieniem właściwych dla siebie proporcji makroskładników – są to np. zawodowi sportowcy czy osoby intensywnie trenujące. Jednak nawet one nie powinny działać na „własną rękę” tylko pod okiem specjalisty.

Reasumując?

Dieta powinna być sposobem odżywiania, zmianą na całe życie, a nie dwu- czy trzymiesięczną restrykcyjną eliminacją, po której wrócimy do starych nawyków. W mojej pracy wciąż spotykam się ze zbyt wieloma przypadkami osób po szybkich, nieskutecznych dietach czy głodówkach, które mają całkowicie rozregulowany metabolizm i naprawdę długą drogę do przebycia przed sobą.