Moi drodzy, dzisiaj chcę poruszyć bardzo ważny, ale i trudny temat. Nigdy nie jest łatwo pisać o chorobach, które przez wiele osób uważane są za wstydliwy problem. Jednak korzyści, jakie może przynieść rozpowszechnianie wiedzy o schorzeniach i sposobach radzenia sobie z nimi są ogromne. Jak wiecie, jestem zwolenniczką poglądu, że dieta może wspomagać leczenie wielu schorzeń. Również i w tym wypadku pozostaje przy moim zdaniu.

Kolejna choroba cywilizacyjna?

Zespół jelita drażliwego, bo o nim dziś kilka słów, to przewlekła choroba jelita cienkiego i grubego, która dotyka dużą część społeczeństwa. Jest to najczęściej występujące schorzenie układu pokarmowego! Problem z drażliwością jelit częściej dotyka kobiety niż mężczyzn i jest charakterystyczny dla ludzi mieszkających w wysokorozwiniętych częściach świata – przede wszystkim w Europie i Ameryce Północnej. Szacuje się, że dolegliwości wywołane nadwrażliwością przewodu pokarmowego może odczuwać nawet 20% amerykańskiej społeczności. Naukowcy nie znają dokładnych przyczyn rozwoju tego schorzenia, które objawia się ostrymi, kującymi bólami brzucha oraz zaburzeniem rytmu wypróżnień. Mechanizm powstawania tej choroby nie jest jeszcze do końca zbadany. Jedną z możliwych przyczyn jest życie w zbyt dużym stresie – mówimy wtedy o szkodliwym czynniku psychospołecznym. Nie muszę chyba nikogo z Was przekonywać o negatywnych skutkach dla naszego samopoczucia i zdrowia, które powoduje stres. Wśród czynników wymienia się też złą dietę, predyspozycje genetyczne, zaburzenia jelitowego układu nerwowego. Do mojej poradni często zgłaszają się osoby z objawami tej choroby, które ich zdaniem pojawiły się po przejściu na „zdrową” dietę. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Małe kroki w kierunku sukcesu

Zdrowa dieta obfituje w warzywa i owoce – co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Zawarte są w nich włókna roślinne, czyli błonnik, który ma istotny wpływ na odpowiednie funkcjonowanie naszego układu pokarmowego oraz perystaltykę jelit. Jednak konsekwencją zbyt szybkiego wprowadzenia diety o dużej zawartości błonnika mogą być dolegliwość ze strony układu pokarmowego – biegunki, zaparcia, wzdęcia i bóle, czyli wszystko to, co towarzyszy Zespołowi jelita drażliwego. Aby zapobiec tym często bolesnym nieprzyjemnościom zawsze proponuję moim podopiecznym powolne przechodzenie na dietę. Włączanie do jadłospisu produktów bogatych w błonnik powinno następować stopniowo. Takie podejście pozwala odpowiednio zadbać o florę jelitową, przygotować nas na nadchodzącą zmianę trybu życia w łagodny i harmonijny sposób. Odżywiając się na co dzień białą mąką i ziemniakami oraz mięsem zwyczajnie nie posiadamy enzymów oraz bakterii pozwalających na przyjmowanie nagle pokarmu zawierającego dużą ilość błonnika.

Czym jest dieta FODMAP?

Niestety, czasami zgłaszają się do mnie osoby już po próbach zmiany nawyków żywieniowych i na prewencję jest za późno, a bywa też, że pomimo powolnego wprowadzania zmian osoby rozpoczynające swoje nowe, zdrowe życie cierpią z powodu zaparć lub biegunek oraz wzdęć. Mimo, że Zespój jelita drażliwego jest schorzeniem przewlekłym i uważanym za nieuleczalne, to możemy sobie skutecznie pomóc dostosowując naszą dietę do stanu, w którym aktualnie się znajdujemy. Z pomocą przychodzi FODMAP. Nazwa diety pochodzi od nazw związków chemicznych, których spożywanie jest niekorzystne dla osób z Jelitem Drażliwym. Są to: Fermentable Oligosaccharides, Disaccharides, Monosaccharides oraz Polyols. Pod tymi obco brzmiącymi nazwami kryją się łatwo fermentujące węglowodany, które powodują, że  w jelitach gromadzi się płyn, a tym samym przyspiesza motoryka jelit. Na dodatek węglowodany FODMAP mogą ulegać fermentacji bakteryjnej w jelicie grubym, której produktami są dwutlenek węgla oraz wodór – winowajcy wzdętego brzucha oraz dokuczliwego uczucia pełności.

Plan leczniczej diety

Na szczęście diety nie trzeba stosować do końca życia! Po kilku miesiącach zgodnych z zasadami FODMAP dobrze poznamy nasz organizm, a w szczególności układ pokarmowy. Dieta podzielona jest na dwa etapy. Pierwszy z nich jest dość wymagający – z codziennego jadłospisu należy wyeliminować wszystkie produkty zawierające duże ilości łatwo fermentujących węglowodanów. Po kilku tygodniach objawy Zespołu jelita drażliwego zdecydowanie osłabną. Najczęściej ta faza trwa od 6 do 8 tygodni. Gdy poczujemy, że nasz układ pokarmowy wrócił do normy i nie odczuwamy większych dolegliwości powinniśmy przejść do drugiej fazy kuracji. Ten etap polega na stopniowym, powolnym (po jednym na kilka dni) wprowadzaniu wcześniej wyeliminowanych produktów. Musimy być bardzo czujni, bowiem niektóre produkty nie spowodują żadnych skutków ubocznych, inne zaś wręcz przeciwnie. Jedzenie, które spowodowało silną reakcję naszego organizmu powinniśmy wyeliminować z diety na zawsze.

Produkty, których unikamy w pierwszej fazie diety

Warzywa: kalafior, por, brukselka, cebula, brokuły, kapusta, czosnek, szparagi;

Owoce: jabłka, arbuzy, gruszki, mango, morele, brzoskwinie, śliwki;

Nabiał: twarogi, jogurty, maślanki, śmietana, mleko (krowie, owcze, kozie), delikatne serki typu mascarpone;

Rośliny strączkowe: soczewica, groch, soja, fasola, ciecierzyca;

Produkty mączne: żytnie, pszeniczne;

Inne: miód, słodziki, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop z agawy, mleko i produkty sojowe.

 

UWAGA: Nie róbcie tego w domu 😉 Jeśli próbujecie poprawić samopoczucie, ale nie widzicie żadnej poprawy po około tygodniu koniecznie udajcie się na konsultacje do poradni lekarskiej, a co najmniej dietetycznej.