Najczęściej powtarzane mity dotyczące odżywiania – cz. 2

Dziś chciałaby zmierzyć się z kolejną porcją mitów oraz błędnych informacji, które często przekazywane są pocztą pantoflową z ust do ust, a nawet z pokolenia na pokolenie. Tekst jest kontynuacją mojego poprzedniego artykułu. Czytajcie uważnie!

Mit 6 – Soki to samo zdrowie

Soki są źródłem witamin, jednak nie wszystkie! Na pewno nie znajdziemy ich w produktach sklepowych 😉 Bardzo ważny jest sposób, w jaki dany produkt powstał i jak był przetwarzany oraz ile czasu minęło od sporządzenia go do spożycia, a o tym często zapominamy. Zgodnie z prawem produkt o nazwie „sok” musi być w pełni naturalny, jednak mimo to, że nie zawiera sztucznych dodatków, jego czas przydatności do spożycia jest bardzo długi, ponieważ poddaje się go procesowi pasteryzacji. Co więcej, do soków warzywnych i warzywno-owocowych (oprócz soku pomidorowego) można dodawać cukry, nawet do 10%!. Jeśli chodzi o „napoje” czy „nektary”, tutaj lista dozwolonych dodatków jest bardzo długa.
Podsumowując: soki to samo zdrowie, pod warunkiem, że są świeżo wyciskane, przygotowane na bazie dobrej jakości produktów, bezpośrednio przed spożyciem i najlepiej w wolnoobrotowej wyciskarce 🙂

Mit 7 – „Pij mleko, będziesz wielki”

Wbrew powszechnej opinii, przemysłowo pasteryzowane lub poddawane technologi UHT mleko wcale nie jest dobrym wyborem. Dlaczego? Zastanówcie się:
– w USA, gdzie największy odsetek osób spożywa pasteryzowany nabiał, notuje się jednocześnie największą liczbę złamań kości.
– Genetyczna nietolerancja laktozy może dotyczyć nawet 30% Polaków.
– Nietolerancja laktozy lub białek mleka może się ujawnić w różnym okresie życia i objawiać wzdęciami oraz bólami brzucha.
– Po dłuższym okresie, podczas którego nie jemy nabiału, nasz organizm może gorzej trawić laktozę (jest to tzw. nietolerancja nabyta).
– W dzisiejszych czasach, ze względu na przemysłowy sposób hodowli krów zdarza się, że mleko pochodzi od zwierzęcia, które całe życie spędziło w betonowej klatce, karmione paszą z GMO, antybiotykami, otrzymywało sztuczne hormony wzrostu oraz hormony płciowe.
I ostatnia kwestia, którą pozostawiam do refleksji: czy Wasza Babcia piła mleko? I żyje zdrowa nadal? Lub żyła długo i cieszyła się dobrym zdrowiem? TAK! To prawda – ALE mleko od jej krowy różniło się znacząco od tego, które mamy w kartonikach UHT – jednak to już temat na inny artykuł…

Mit 8 – „Dieta wysokobiałkowa odchudza najlepiej”

Ogromną popularnością cieszą się diety eliminacyjne, restrykcyjne, białkowe. Co więcej, często promowane są również przez osoby znane i popularne. Faktem jest, że diety wysokobiałkowe dają najszybszy efekt – jednak tylko na początku. Spadek wagi spowodowany jest przede wszystkim utratą wody z organizmu, a długotrwałe stosowanie takiego odżywiania może spowodować duże obciążenie nerek, a w konsekwencji ich chorobę. Ponadto nie każdy będzie w stanie na dłuższą metę żyć bez węglowodanów, a nagłe porzucenie restrykcyjnej diety to prosta i szybka droga do efektu jo-jo, problemów z nerkami, wątrobą zakwaszeniem, dną moczanową i in.. Pamiętajcie, że każda dieta prowadzona na własną rękę może doprowadzić do zaburzeń gospodarki hormonalnej!

To już wszystkie popularne mity, które chciałam dzisiaj obalić. Jeśli macie jakieś wątpliwości lub kolejne mity, z którymi mam walczyć – dajcie znać!