W dzisiejszym wpisie chciałabym opowiedzieć Wam o mikroflorze i o tym, jak bardzo oddziałuje na nasze życie i zdrowie. Często ją bagatelizujemy, szukamy przyczyn wynikających ze złego samopoczucia gdzieś indziej, a tak naprawdę wszystko „mamy na miejscu”. Postaram się dzisiaj wytłumaczyć Wam, że zawdzięczamy jej swoje zdrowie i na pewno nie powinniśmy jej dłużej lekceważyć 🙂

Mikroflora jest czymś, co „dostajemy” zaraz po urodzeniu się. Kształtuje się razem z nami od pierwszego dnia na świecie. Mimo to świadomość tego, jak działa, w jaki sposób wpływa i oddziałuje na nasze życie wciąż jest niewielka.

Czym jest mikroflora jelitowa

Najprościej mówiąc, jest to zespół mikroorganizmów, najczęściej bakterii, które tworzą w naszym układzie pokarmowym swój własny ekosystem. To, ile ich mamy, zależy od miejsca występowania tych bakterii. Najwięcej występuje ich w jelicie grubym. Ponadto mówi się, że ekosystem, który działa poprawnie, zawiera około tysiąca gatunków organizmów, które każdego dnia oddziałują na nasze zdrowie – nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Chociaż nie rodzimy się z mikroflorą, wykształca się ona u człowieka już od pierwszego dnia na świecie. Tworzenie się mikroflory ma swoje własne tempo, w dużej mierze zależne od tego, jak dziecko przyszło na świat. W momencie porodu naturalnego noworodek „zyskuje” bakterie swojej mamy, w przypadku cesarskiego cięcia – bakterie z otaczającego go środowiska. Równie ważnym czynnikiem wpływającym na tempo tego rozwoju jest pokarm, który dostaje dziecko. U dzieci karmionych piersią bakterie zasiedlają przewód pokarmowy prawie dziesięć razy liczniej niż u dzieci, które są karmione sztucznymi mieszankami.

Zdrowie zależne od mikroflory

Każda (nawet najmniejsza) zmiana układu mikroflory bezpośrednio wpływa na nasze zdrowie nawet, kiedy przyczyn złego samopoczucia próbujemy szukać gdzie indziej.

Mikroflora jelitowa jest odpowiedzialna za wiele procesów zachodzących w naszym organizmie. Odpowiada za trawienie nieprzyswajalnych przez nas węglowodanów (dzięki czemu powstałe w jej wyniku cukry proste i kwasy tłuszczowe zapobiegają reakcjom zapalnym), wytwarza niektóre witaminy (B12, B6, biotynę i kwas foliowy), aż w końcu wpływa na odporność organizmu. Właśnie tu, w jelitach, znajduje się około 70% wszystkich naszych komórek odpornościowych.

Mikroflora a choroby

Często, gdy źle się czujemy, przyczyn swojego złego samopoczucia dopatrujemy się wszędzie, tylko nie tam, gdzie trzeba. Florze nie potrzeba jednak wiele, by mogła ulec zaburzeniom. Czasem jest to nieodpowiednia dieta, zmiana stylu życia czy nawet stres, który jest nieodzowną częścią naszego życia. Za jej stan odpowiadają również infekcje wirusowe, stosowanie antybiotyków, leków przeciwzapalnych czy chemioterapii u osób ciężko chorych.

Flora jelitowa szybko przyzwyczaja się do naszego trybu życia. Do jedzenia, które spożywamy każdego dnia, do lekarstw które przyjmujemy w razie konieczności, aż w końcu nawet i do stresu, który okazuje się być niszczący. Każde małe odejście od normy wywołuje w niej inne reakcje.

Chorobami, które wynikają z zaburzeń pracy mikroflory jelitowej są najczęściej alergie pokarmowe, zaburzenia czynności jelit czy ich zapalne choroby. Dostrzeżone w porę, zwiększają szansę na wyleczenie. Istnieją jednak powikłania, których nie sposób wyleczyć. O ile po skonsultowaniu się ze specjalistą będziemy wiedzieć, jakiej diety się trzymać, jakie środki stosować by załagodzić zapalenie lub jak zapobiec alergii pokarmowej w przyszłości, o tyle w przypadku otyłości czy cukrzycy jest to bardziej skomplikowane.

Zadbaj o nią

Mikroflora jest wrażliwa na zmiany. Nie trzeba włożyć dużo trudu w to, by nieświadomie doprowadzić do jej zaburzeń, a w następstwie do zapaleń i chorób. W internecie znajdziemy dużo diet, które rzekomo pomogą nam i naszemu zdrowiu. Czy aby na pewno? W tym wpisie tłumaczyłam, dlaczego popularne diety nie działają.

Próbując z dnia na dzień zmienić swoją dietę, drastycznie zmieniając wartość zjadanych przez siebie posiłków, nie tylko nie pomożemy swoim jelitom, a wręcz przeciwnie – zaszkodzimy im. Może i w przypływie motywacji zrezygnujemy z hamburgera na rzecz pysznej, zdrowej sałaty, ale co z tego, jeśli tym samym doprowadzimy do biegunki, a w dalszej perspektywie do drażliwości jelit, które nie są przystosowane do trawienia takich ilości błonnika?

Dbajmy o swoje zdrowie z głową. Czytajmy i zdobywajmy wiedzę, która pomoże nam w przyszłości. Ograniczmy spożywanie lekarstw i antybiotyków, które niszczą florę a więc doprowadzają do jej zaburzeń. Jeśli jednak chcemy wprowadzić do swojego życia poważne zmiany, nie czyńmy tego na własną rękę, a już na pewno nie „z dnia na dzień” – najlepiej zróbmy to pod okiem dietetyka, który będzie wiedział, jak dostosować do naszych potrzeb i stylu życia.